^Do góry
Get Adobe Flash player

Podróż na Krypturiom

Podróż na Krypturiom

Po powrocie do domu ujrzałem czterech komandosów i jednego generała, spytałem co tu robią, odpowiedzieli mi, że potrzebują kilkoro dzieci do lotu w kosmos na pewną planetę o nazwie B – 236 Krypturion, podobno zamieszkana przez postacie z metalu i srebra. Wtedy przypomniałem sobie o tym metalowym wielkoludzie z „Deadpoola”, dlatego byłem bardzo podniecony, a poza tym powiedzieli, że dobrze zapłacą i to mnie przekonało. Po dotarciu na miejsce poznałem resztę załogi., Byli to: Jin Chin – japończyk, Baoro Dot - z Afryki i dwóch opiekunów - jeden z Ameryki imieniem James Wesley, a drugi z Polski Tomek Kwaśniecki. Powiedzieli, że naszą misją jest zaprzyjaźnić się z mieszkańcami Krypturion i poznać ich technologię. Po chwili byliśmy w statku kosmicznym. Przypominał on trochę statek UFO, ale był dłuższy od niego. Gdy wzbiliśmy się w powietrze, wcisnęło nas w fotele, ale po chwili zaczęło być całkiem fajnie. Mogliśmy latać, gdyż nie było grawitacji. Po zwiedzeniu statku razem z Japończykiem uznaliśmy, że najlepszym miejscem jest pokój z konsolą. Po „odpaleniu” konsoli zobaczyliśmy, że jest tam multum gier, takich jak Korulo Dragon Ball i Leach. Po uzgodnieniu w co gramy, a było to możliwe dzięki specjalnemu urządzeniu do rozumienia innych języków, wybraliśmy „Dragon Ball”. Nie graliśmy długo, gdyż statek wpadł w pole asteroid. Na szczęście mieliśmy świetlanego pilota i wylecieliśmy z pola asteroid. Potem Bocoro zobaczył planetę pokrytą srebrem i żelazem. Gdy wylądowaliśmy zaatakowali nas tubylcy. Nie byli przyjaźnie nastawieni. Nie mieliśmy wyboru, trzeba było ich zniszczyć. Po zniszczeniu ich połączyliśmy się z centralą. Kazano nam wykraść tubylcom różne plany. Mieliśmy do dyspozycji EXO stroje, dzięki którym było to banalnie proste. Weszliśmy do środka, wykradliśmy plany i podłożyliśmy bombę jonową, po minucie zdetonowaliśmy ją. Po eksplozji zauważyliśmy po prawej stronie samolotu dwa odrzutowce stalowych tytanów. Zaczęły szczekać do nas jak do tarczy, więc szybko ruszyliśmy do dział plazmowych i zestrzeliliśmy ich jak w grach komputerowych, jednak to nie był koniec. Przyleciało ich jeszcze dwudziestu, na szczęście mieliśmy hiper - radar. Wyrzuciliśmy bombę po czym ją odpaliliśmy. Po chwili ujrzeliśmy ziemię, bezpiecznie wylądowaliśmy i dostaliśmy nagrodę, 20 milionów na głowę. Potem żyliśmy szczęśliwie i beztrosko.

Łukasz Goraj

 

Contribute!
Copyright © 2013. Szkoła Nowy Łupków Rights Reserved.