^Do góry
Get Adobe Flash player

Podróż do krainy fantazji Magiczna baśń

Wypracowania klasy VI na temat: Podróż do krainy fantazji

Magiczna baśń

Pewnego ranka obudziłam się bardzo wcześnie, moi rodzice jeszcze spali. Wszystko wydawało mi się normalne, oprócz….. lustra. Pomyślałam sobie – Przecież u mnie w pokoju nigdy nie było lustra ! Hmm. Co prawda nie chciałam wstawać tak wcześnie, ale ciekawość była silniejsza. A wiec wstałam i podeszłam do lustra. Lustro miało bardzo intrygujący kolor. Był to kolor jasnobeżowy, a ramka miała kolor złoty. Gdy już mu się dobrze przyjrzałam, chciałam go dotknąć i nagle ….Wpadłam do środka, do jakiejś krainy. Wszystko tam miało piękne barwy. Drzewa były różowe, trawa niebieska, chmury były w kolorze jasnego fioletu. Byłam zarówno zachwycona jak i przestraszona. Nie wiedziałam czy iść, czy stać w tym pokoju i wpatrywać się w dal tych rzek i drzew. Jednak zdobyłam się na odwagę i poszłam, bo co mogłoby się stać w takim pięknym świecie? Gdy tak sobie szłam, zachwycając się cudowną przyrodą wokół, coś do mnie podeszło, to znaczy podleciało. Bałam się spojrzeć, co kryje się za moimi plecami. Ale nie musiałam. To coś podleciało blisko mej twarzy. Wpatrywało się we mnie, jak ja, w ten krajobraz. Okazało się, że to wróżka! Była piękna! Nie zrobiła jednak na mnie dużego wrażenia, ponieważ wystarczające wrażenie zrobił na mnie ten piękny świat. Ta śliczna wróżka była bardzo „ubarwiona”. Włosy miała białe, jej sukienka była w kolorze błękitu , niczym morze, a nogi miała bose. I te skrzydła… Nie dało się ich nie zauważyć. Z daleka było widać ten lśniący blask. Gdy zapytałam jak ma na imię, odpowiedziała - Mur vet. Wtedy ja jej od powiedziałam – Ja mam na imię Nadia. I tak zaczęła się nasza rozmowa. Murvet opowiadała mi skąd pochodzi, a ja natomiast, jak się tu znalazłam. Ale to, co mi powiedziała było niesamowite. Mówiła, że gdy u nich minie cały dzień, to u nas mija tylko jedna godzina. Pokazała mi również swój domek na drzewie. Niektóre wróżki miały domki na ogromnych płatkach lilii. Niestety, w krainie dobiegał już koniec dnia, a to znaczyło, że nie byłoby mnie w domu godzinę i rodzice z pewnością zauważyliby moją nieobecność. Z wielkim żalem musiałam pożegnać Murvet. Ale obiecałyśmy sobie, że jeszcze się spotkamy. Na szczęście zdążyłam wrócić do domu nim minęła godzina. Mama akurat przyszła mnie obudzić do szkoły. Udawałam, że śpię . I tak skończyła się moja przygoda w niezwykłej. Ale nigdy nie przestalam mieć nadziei, że kiedyś wrócę do tej baśni.

Contribute!
Copyright © 2013. Szkoła Nowy Łupków Rights Reserved.